Mieszkanie w jednej przestrzeni nie oznacza, że trzeba rezygnować z podziału na strefy. Nawet w kawalerce o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych da się wygospodarować prywatny kącik do spania. I to bez konieczności stawiania ścian czy wchodzenia w konflikt z umową najmu. Wystarczy odrobina pomysłowości i dobrze dobrane meble.
Jednym z najprostszych sposobów na stworzenie wizualnego podziału jest użycie regału jako przegrody. Popularna półka Kallax z Ikei sprawdza się tu doskonale – ustawiona u wezgłowia łóżka działa jak ścianka działowa, a jednocześnie zapewnia miejsce do przechowywania. Mało tego, można ją nieco „podrasować”: dodając prostą listwę u góry i dołu, łatwo uzyskać efekt mebla wbudowanego, który wygląda bardziej elegancko i przemyślanie.
Aby jeszcze bardziej zaznaczyć granicę między „sypialnią” a resztą mieszkania, warto zawiesić zasłonę sufitową. To lekki, mobilny element, który dodaje przytulności, a jednocześnie można go łatwo odsunąć w ciągu dnia. Co ważne – taka zasłona nie wymaga wiercenia w ścianach, więc jest w pełni przyjazna najemcom.
Podział przestrzeni w mikromieszkaniu nie musi oznaczać ciężkich rozwiązań. Dzięki sprytnemu rozmieszczeniu mebli i prostym dodatkom można zbudować strefy, które sprawiają, że wnętrze wydaje się większe, bardziej uporządkowane i przede wszystkim – bardziej osobiste.
