Ściany pełne włączników zaczynają znikać z nowoczesnych wnętrz. Ich miejsce zajmują minimalistyczne panele dotykowe i inteligentne przyciski, które sterują całym salonem z jednego miejsca.
To odpowiedź na coraz większą liczbę funkcji w domu. Oświetlenie, rolety, sceny świetlne, muzyka czy klimatyzacja wymagają sterowania, ale nikt nie chce już wizualnego chaosu na ścianach.
Nowoczesne smart-panele pozwalają jednym dotknięciem uruchomić konkretny scenariusz. Wieczór filmowy może automatycznie przyciemnić światło, opuścić rolety i włączyć soundbar. Z kolei tryb pracy rozjaśni pomieszczenie chłodniejszym światłem.
Coraz popularniejsze są systemy bezbateryjne wykorzystujące energię kinetyczną lub komunikację bezprzewodową. Dzięki temu nie wymagają klasycznej instalacji elektrycznej w każdym punkcie.
Minimalizm technologiczny staje się dziś równie ważny jak minimalizm wizualny. Dom ma być inteligentny, ale technologia nie powinna dominować wnętrza.
