W mikrołazienkach każdy centymetr ma znaczenie. Dlatego coraz większą popularność zdobywają stelaże podtynkowe typu Slim i Omega, które pozwalają ograniczyć głębokość zabudowy nawet o kilka centymetrów.
Klasyczne systemy wymagają zwykle około 20 cm zabudowy. Modele Slim potrafią zejść do około 12–15 cm, co robi ogromną różnicę w ciasnych wnętrzach. Systemy Omega są z kolei projektowane z myślą o niższych zabudowach i bardziej elastycznym montażu. Dzięki temu sprawdzają się tam, gdzie nad stelażem znajduje się okno lub skos. W praktyce kilka odzyskanych centymetrów może zdecydować o tym, czy zmieści się wygodna umywalka albo pełnowymiarowa szuflada.
To przykład, jak nowoczesna technologia instalacyjna wpływa dziś nie tylko na funkcjonalność, ale też na swobodę projektowania małych przestrzeni.
