Choć projektanci coraz częściej zachęcają do odsuwania mebli od ścian, są wnętrza, w których taka zasada zwyczajnie się nie sprawdza. Dotyczy to przede wszystkim długich i wąskich pokoi, często nazywanych układem „tramwajowym”. W takich pomieszczeniach najważniejsza staje się ergonomia, a nie podążanie za modą.
Największym błędem jest ustawianie mebli w taki sposób, że zwężają główny ciąg komunikacyjny. W praktyce oznacza to konieczność ciągłego omijania stolika kawowego czy przeciskania się między kanapą a regałem. Aby zachować komfort, warto pozostawić przejście o szerokości przynajmniej 80–90 centymetrów, a w miejscach intensywnie użytkowanych nawet około metra.
W długich pokojach dobrze sprawdzają się meble o niewielkiej głębokości. Regały mające 25–30 centymetrów czy płytkie komody pozwalają zyskać dodatkowe miejsce do przechowywania bez zabierania cennej przestrzeni. Dobrym rozwiązaniem są również szafki wykonywane na wymiar, które wykorzystują całą wysokość ściany.
Kanapę najczęściej warto ustawić przy dłuższej ścianie. Dzięki temu środek pokoju pozostaje wolny, a komunikacja staje się znacznie wygodniejsza. Jeśli wnętrze pełni jednocześnie funkcję salonu i jadalni, granice między strefami mogą wyznaczać dywan, lampa wisząca lub różnica w oświetleniu, a nie dodatkowe meble.
Projektanci coraz częściej wykorzystują również lustra oraz jasne kolory, które optycznie skracają bardzo długie pomieszczenia. Pomaga także zróżnicowanie faktur ścian lub zastosowanie dekoracyjnych paneli na krótszej ścianie, co odwraca uwagę od niekorzystnych proporcji.
Nie każde wnętrze pozwala na spektakularne aranżacyjne eksperymenty. Czasem najlepszym rozwiązaniem pozostaje klasyczne ustawienie mebli przy ścianach. Jeśli jednak zostanie dobrze przemyślane, nawet trudny pokój może być wygodny, funkcjonalny i daleki od skojarzeń z poczekalnią.
