Rosnące ceny energii sprawiają, że inwestorzy coraz dokładniej analizują każdy element wpływający na efektywność energetyczną domu. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawia się pytanie, czy warto dopłacić do ciepłego parapetu podczas montażu okien.
Sama kształtka nie należy do kosztownych elementów. W zależności od wielkości okna i producenta jej cena zwykle wynosi od kilkudziesięciu do około dwustu złotych za sztukę. Do tego należy doliczyć montaż, który najczęściej wykonywany jest równocześnie z osadzeniem stolarki. W efekcie koszt całej inwestycji pozostaje niewielki w porównaniu z ceną nowoczesnych okien.
Trudno natomiast wskazać jedną konkretną kwotę oszczędności na rachunkach za ogrzewanie. Ciepły parapet nie działa samodzielnie – jest częścią całego systemu montażowego. Największe korzyści osiąga się wtedy, gdy współpracuje z dobrze ocieploną ścianą, szczelnym montażem i wysokiej klasy stolarką.
W praktyce inwestycja zwraca się nie tylko poprzez ograniczenie strat ciepła. Równie ważne jest zmniejszenie ryzyka zawilgocenia oraz powstawania pleśni w okolicach okna. Usunięcie takich problemów po kilku latach użytkowania może kosztować znacznie więcej niż zastosowanie odpowiednich rozwiązań już na etapie budowy.
Specjaliści podkreślają również, że poprawny montaż stolarki wpływa na trwałość całej konstrukcji. Mniejsze naprężenia, lepsze podparcie ramy i większa szczelność połączeń przekładają się na dłuższą bezproblemową eksploatację okien.
Ciepły parapet nie jest więc rozwiązaniem, które w spektakularny sposób obniży rachunki już po pierwszym sezonie grzewczym. To raczej inwestycja w jakość wykonania całego montażu. A właśnie takie, pozornie niewielkie elementy najczęściej decydują o tym, czy dom pozostaje komfortowy i energooszczędny przez kolejne kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat.
