Małe mieszkania wymagają dużej kreatywności – zwłaszcza gdy każdy centymetr ma znaczenie. W kawalerce nie ma strychu, piwnicy ani schowka, gdzie można przechować dodatkowe meble. Ale to nie znaczy, że trzeba z nich rezygnować. Wystarczy zmienić ich funkcję i spojrzeć na nie z innej perspektywy.
Zapasowe krzesła, które normalnie wyjmujemy tylko na spotkania z przyjaciółmi, wcale nie muszą kurzyć się w kącie. Jedno z nich może z powodzeniem zastąpić stolik nocny przy łóżku. Wystarczy postawić na nim lampkę, książkę czy szklankę wody – i gotowe. Prosty trick, który nie tylko oszczędza miejsce, ale też nadaje wnętrzu nieco nonszalanckiego uroku.
Drugie krzesło warto ustawić przy kanapie lub pod oknem. W codziennym użytkowaniu może służyć jako stolik pomocniczy na kawę, laptopa albo roślinę w doniczce. A kiedy pojawią się goście – po prostu wraca do swojej pierwotnej funkcji i każdy ma gdzie usiąść.
W małych wnętrzach liczy się spryt, nie metraż. Wybierając meble, które mogą pełnić więcej niż jedną funkcję, zyskujemy więcej swobody i przestrzeni. A krzesła udające stoliki to tylko jeden z wielu sposobów, by sprytnie urządzić kawalerkę bez rezygnacji z wygody czy stylu.
