Ogrzewanie podłogowe ma jedną cechę, o której często zapominamy podczas ustawiania termostatu: nie reaguje tak szybko jak tradycyjny grzejnik. Podłoga potrzebuje czasu, aby się nagrzać, a później równie długo oddaje zgromadzone ciepło. Właśnie dlatego inteligentne sterowanie może mieć większy sens niż codzienne ręczne podkręcanie temperatury.
Podstawą jest podział domu na strefy. Salon, sypialnia, łazienka i pomieszczenia używane tylko przez część dnia nie muszą być ogrzewane w identyczny sposób. Inteligentny system pozwala ustawić różne harmonogramy i temperatury, zamiast traktować cały dom jak jedno pomieszczenie. Nowoczesne sterowniki mogą również korzystać z czujników temperatury powietrza i podłogi. Dzięki temu łatwiej uniknąć sytuacji, w której system reaguje zbyt późno lub niepotrzebnie przegrzewa pomieszczenie.
Coraz ważniejsze są także algorytmy uczące się bezwładności cieplnej budynku. Po pewnym czasie system może przewidzieć, ile wcześniej należy rozpocząć ogrzewanie, aby o konkretnej godzinie osiągnąć zaplanowaną temperaturę. Nie chodzi więc o ciągłe włączanie i wyłączanie podłogówki, ale o bardziej przewidywalne wykorzystanie jej właściwości. Warto jednak ostrożnie podchodzić do obietnic konkretnych oszczędności, takich jak 20 procent. Efekt zależy od izolacji budynku, źródła ciepła, wcześniejszych nawyków i temperatur ustawianych przez domowników.
Największą zaletą inteligentnego sterowania jest więc nie magiczne obniżenie rachunków, ale ograniczenie niepotrzebnego grzania. Podłogówka najlepiej działa wtedy, gdy ma dobrze zaplanowany rytm. A inteligentny system może pomóc jej ten rytm znaleźć.
